HARMONY OF LIFE
BEZPŁATNY NEWSLETTER: 
     |      SZUKAJ NA PORTALU: 
Ecoeurope.eu     
CZŁOWIEK ŹRÓDŁEM DOBRAistota złaNowe Niebo i Nowa ZiemiaKonstytucja III TYSIĄCLECIADom ekoenergiaHarmonia życia na co dzień
BibliotekaUzdrowiska i sanatoriaTrendy Przyszłości - InnowacjePRZEBUDZENIE LUDZKOŚCIInstytut SzczęściaBarterBank.plTV EcoEurope
 
 
 

Biblioteka - Gigawat Energia

Portal ecoeurope.eu
R E K L A M A
R E K L A M A

Efekt cieplarniany - Halony, freony, „Concorde” i dymy...

“W ozonie” poprawa?

  Małgorzata Ciemnołońska

  Coraz głośniej i częściej światowe organizacje ekologiczne domagają się ograniczenia zanieczyszczania środowiska naturalnego, między innymi, poprzez ograniczenie emisji szkodliwych substancji i gazów. Efekt cieplarniany spowodowany zanieczyszczeniem atmosfery, może przynieść całej naszej planecie nieodwracalne skutki.

Zjawisko dziury ozonowej jest częstym tematem goszczącym w mediach, w prasie, radiu i telewizji. Ale fałszywe jest twierdzenie, że jest to zjawisko trywialne, bowiem jest bardziej skomplikowane niż mogłoby się to wydawać na pierwszy rzut oka. Dlatego przyjrzyjmy mu się uważniej.

R E K L A M A


Naukowcy zaobserwowali je najpierw na półkuli południowej, nad Antarktydą i właściwie szybko doszli do wniosków, że może ma ono zdecydowanie negatywny charakter. Prowadzone badania potwierdziły tę tezę i pozwoliły w pewnym stopniu na ograniczenie jego niekorzystnych skutków. Ale tak naprawdę, czym jest ozon i jaką rolę pełni w atmosferze ziemskiej? Otóż ozon to nic innego jak trójatomowy tlen. Normalna cząsteczka tlenu składa się z dwóch atomów tlenu, zatem ten trzeci całkowicie zmienia jego własności.  

Ozon znany jest już od XIX w., a jego nazwa pochodzi z języka greckiego „ódzõ”, co po grecku znaczy wydzielający woń, i rzeczywiście ma taki charakterystyczny zapach, który jest łatwo wyczuwalny np. podczas wyładowań elektrycznych w czasie burz, lub blisko łuku elektrycznego np., w czasie spawania. Jeszcze lepiej wyczuwa się go w pobliżu lamp kwarcowych, które produkują promieniowanie nadfioletowe. Lampy takie można spotkać w solariach bądź szpitalach, bowiem ozon jest bakteriobójczy, i właśnie w szpitalach wykorzystywana jest ta jego właściwość. Służy także do ozonowania wody - zamiast chlorowania. Ale generalnie w dużych stężeniach ozon jest szkodliwy dla ludzi. Może powodować m.in. trudności z oddychaniem. W większych ilościach i dłuższym czasie działania może doprowadzić do poważnych chorób płuc. Czasami jednak stosuje się go w celach terapeutycznych. Właśnie ta jego dwoistość powoduje, że ozon jest tak interesującym i tak ważnym pierwiastkiem.

Z punktu widzenia fizyków najczęściej poruszana jest jego umiejętność pochłaniania światła. Światło jest falą elektromagnetyczną, a zakres, który my widzimy, mieści się w granicach 400–800 nanometrów (10 do -10 metra), to co jest powyżej to podczerwień, niedostrzegana przez ludzkie oko, a odczuwana przez nas jako ciepło. Natomiast to co poniżej, czyli w długościach fal, krótszych niż 400 manometrów, które też dla oka są niewidzialne, to właśnie nadfiolet.

Właściwości ozonu w atmosferze wiążą się z promieniowaniem słońca, emitującym ciepło, od którego zależne jest życie na naszej planecie. Ale w długości fal występuje taki obszar, właśnie w nadfiolecie, który absorbuje to niebezpieczne dla nas promieniowanie. Promieniowanie to można podzielić w następujący sposób: promieniowanie UVA, o długości fal od 400 nanometrów do 320, które są mało szkodliwe zewnętrznie, ale bardzo szkodliwe wewnętrznie ponieważ wpływają na nasz system immunologiczny. Promieniowanie UVB o długości 320–280 manometrów jest bardzo aktywne biologicznie i niebezpieczne. Może powodować oparzenia skóry, ponadto uszkadzać ludzkie DNA, roślinność, a nawet plastiki. Właśnie plastiki poddane temu promieniowaniu szybciej pękają. Promienie UVB powodują również - poza oparzeniami - bardzo poważne w skutkach choroby skóry, w tym szczególnie bardzo groźnego czerniaka. Wspomnieć należy również o zagrożeniu dla oczu. W atmosferze promieniowanie to jest praktycznie absorbowane tylko przez ozon.

 

Ile ozonu jest w atmosferze?

 

Tak naprawdę są to trzy cząsteczki na dziesięć milionów cząsteczek innych gazów. Poziom ozonu mierzy się w jednostkach Dobsona, nazwanych tak na cześć angielskiego naukowca, który prowadził na początku wieku pionierskie badania na temat ilości ozonu w atmosferze. Jednak większość ozonu znajduje się w stratosferze czyli ok. 14 km nad powierzchnią Ziemi. Zawartość ozonu w stratosferze mierzyć można na kilka sposobów. Jedna z metod to metoda chemiczna, którą wykonuje się spektometrem Dobsona, wynalezionym przez tegoż naukowca. Mierzy on światło słoneczne, które dociera do Ziemi w dwóch długościach fal, pochłaniających ozon i nie absorbujących go. Są to pomiary różnicowe, pozwalające określić jego całkowitą zawartość w atmosferze. Metodę tą wykorzystywano już w XIX w. i jest ona na tyle dokładna, że korzysta się z niej do dziś. Innym sposobem jest pomiar przy pomocy balonów stratosferycznych, które wznoszą się na wysokość 35 do 40 km nad poziomem ziemi. Oprócz tego wykorzystuje się rakiety i ridary, czyli specjalne radary, które używają światła laserowego zamiast promieniowania radiowego. Ponadto satelity np. NIMBUS 7, na których instalowane są różne spektometry. 

 

R E K L A M A


Zagrożenie wzrasta...

 

Zawartość ozonu w latach siedemdziesiątych zaczęła spadać. Początkowo badacze nie byli pewni tych odczytów. Około roku 1985 stwierdzono, że 1/3 warstwy ozonowej, czyli 100 jednostek Dobsona, uległa zniszczeniu. W połowie lat dziewięćdziesiątych zawartość ozonu spadła o kolejne 100 jednostek Dobsona i naukowcy podnieśli larum. Okazało się, że dziura ozonowa, czyli strefa pozbawiona ozonu rośnie w czasie, w pewnym momencie osiągając wielkość Antarktydy tzn. 13 mln km kwadratowych, a obecnie jest to przestrzeń wielkości 24 mln km kwadratowych, czyli odpowiadająca powierzchni Ameryki Południowej. Redukcja 50% warstwy ozonu, to 50% więcej szkodliwego promieniowania na terenie Antarktydy.

W miastach ozon jest jednym ze składników smogu. Zatem spaliny samochodowe, a więc sami ludzie tworzą jego warstwę przyziemną. Innym głównym czynnikiem powodującym jego powstawanie jest emisja tlenków azotu. Można z tego wysnuć dość optymistyczny wniosek, że w miastach zubożenie ozonu nie jest aż tak duże.  

 

Kto winien?

 

Całkowita wymiana pomiędzy tlenem i ozonem w atmosferze to 300 mln ton w ciągu dnia. Słońce jest więc wydajnym źródłem takiej wymiany. Gdyby jednak winą za znikanie ozonu obarczyć ten proces i gdyby tylko to miało wpływ na jego zubożenie, byłoby go znacznie więcej. Istnieją jednak dodatkowe czynniki, które go niszczą. Jednym z nich są tak zwane cykle katalityczne. Podczas nich tworzą się tzw. dimery chloru i tlenu. Cząsteczka ta działa na ozon i przekształca go. W cyklu katalitycznym niszczy się 100 tys. cząsteczek ozonu. Jeszcze groźniejsze są procesy chemiczne zawierające brom. Równie groźne są procesy związane z tlenkami azotu. Skąd jednak w atmosferze i stratosferze biorą się te cząsteczki? Na początku podejrzenia padały na samoloty latające na tych wysokościach np. Concorde lata na wys. 16 km. W gazach spalinowych tego samolotu znajdują się właśnie cząsteczki tlenku azotu. Również rakiety, czy promy kosmiczne pozostawiają w atmosferze sporo jonów chloru. Także czynniki naturalne - jak wulkany, czy pożary lasów - odprowadzają do atmosfery sporo substancji szkodliwych. Odkryto jednak, że największym wrogiem ozonu są gazy – freony i halony. Początkowo uważano je za rzecz cudowną, mającą wiele zastosowań np. w chłodnictwie, w kosmetyce, w pożarnictwie (gaśnice halonowe). Gdy jednak gazy te znajdą się w atmosferze i w stratosferze, uwalniają chlor i mogą tam przebywać od 50 do 100 lat, a nawet do 1700 lat, wpływając cały czas na zmniejszanie warstwy ozonowej. Aby udowodnić szkodliwą działalność freonu i halonu, przeprowadzono eksperyment przy użyciu szpiegowskiego samolotu B2, mogącego latać wysoko i na bardzo dużych dystansach.
Za odkrycie szkodliwego działania freonu i halonu w 1995 roku przyznano Nagrodę Nobla trzem naukowcom – Paulowi Crutzenowi, Mario Molinie i Sherwoodowi Rowlandowi. Kolejnym czynnikiem wpływającym na niszczenie ozonu są tzw. polarne chmury stratosferyczne, składające się głównie z kwasu siarkowego, kwasu azotowego oraz kwasu solnego i wody.

 

Jak zapobiegać

 niszczeniu ozonu?

  W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, czyli podczas trwania tzw. „wojen gwiezdnych”, gdy w Stanach Zjednoczonych rozważano metody obrony przed atakiem rakietowym Związku Radzieckiego, powstał pomysł użycia laserów, które by te rakiety niszczyły. Zastanawiano się także nad usunięciem freonu i halonu, znajdującego się w atmosferze, właśnie przy pomocy bardzo potężnych laserów umieszczonych w samolotach, na szczytach gór, na satelitach. Ale był to pomysł raczej z gatunku SF. Innym sposobem miało być wprowadzenie do atmosfery ok. 50 tys. ton etanu i propanu, co powinno przekształcić cząsteczki szkodliwych gazów. To także było mało realne. W końcu postanowiono zaprzestać produkcji szkodliwego freonu i halonu, a także ich wykorzystywania. W 1985 roku, w Genewie, po raz pierwszy wymieniono główne informacje na temat dziury ozonowej. Jednak dopiero w Montrealu, w 1987 r. podpisano pakt zobowiązujący państwa do podjęcia środków, mających na celu zredukowanie freonu i halonu. Kilka lat później do listy szkodliwych gazów dodano kilka nowych, wprowadzono również podział na kraje rozwinięte i rozwijające się - co w praktyce oznacza, że w zależności od tego, w której grupie się dany kraj znajduje, ograniczenia w stosowaniu gazów są w większe lub mniejsze. Dało to całkiem niezłe rezultaty. W kolejnych latach ok. 180 państw zatwierdziło restrykcje montrealskie, co rzeczywiście doprowadziło do skutecznego oczyszczania atmosfery ze szkodliwych gazów. Czy to wystarcza? Wydaje się, że tak. Wyniki pozwalają patrzeć w przyszłość z optymizmem. Poziom warstwy ozonowej wzrasta, ilość freonu i halonu maleje. Tak naprawdę potrzeba kilkudziesięciu lat byśmy mogli odczuć to wszyscy. Niestety nie wszyscy z należną powagą podchodzą do tego problemu np. Stany Zjednoczone, które są jednym z największych producentów szkodliwych gazów.

  Badania w Polsce

 

Na terenie naszego kraju badania ozonu prowadzone są od wielu lat. W Laboratorium Geofizyki Polskiej Akademii Nauk w Bielsku monitorowana jest całkowita zawartość ozonu od 1993 r. Również w Laboratorium Instytutu Meteorologii Gospodarki Wodnej w Legionowie, wykonuje się pomiary przy pomocy sond balonowych.

 




   WASZYM ZDANIEM
Brak wypowiedzi
Dodaj nową wypowiedź:
Autor:
Treść:
Antyspam: 5+1=
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu ecoeurope.eu, ekoeurope.eu, ekoenergia.pl, ecoenergia.pl i portal nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Przed wstawieniem komentarza, pisania EKO blogu, EKO dom.ekoenergia.pl lub korzystania z EKO czatu przeczytaj REGULAMIN FORUM DYSKUSYJNEGO/SPOŁECZNOŚCI. Naruszenia regulaminu można zgłaszać pod adresem: sekretariat@ecoeurope.eu
R E K L A M A
Polecamy: bzyk-car.pl  PodziemnaTV  Monitor  Wolne  Niezależna  3obieg  Siec118  Db.org.pl  Pod prąd  Wolontariat  Davidicke  Alexjones  Prisonplanet  Infowars  DB  Centerko  Barterbank  
Współpraca | Reklama | Linki | Kontakt
dodaj do ulubionych   ustaw jako startową

Portal internetowy: wersja 3.40
Copyright © 2000 - 2014 Ekoenergia.pl - Ecoeurope.eu
Portal Eko : Odnawialne źródła energii
Made in Poland

Realizacja: e-solution © 2006

Portal firmy "Ecoeurope.eu" sp. z o.o. o domenach: ecoeurope.eu, ekoeurope.eu, ekoenergia.pl ,ecoenergia.pl i inne będące jego własnością nie ponosi żadnej odpowiedzialności wobec Użytkowników lub osób trzecich z tytułu szkód, zarówno bezpośrednich jak i pośrednich, w związku z wykorzystaniem danych i informacji zawartych na stronach Portalu i/lub Serwisów.